Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej

Wysoczyzna Elbląska od A do Z! | N jak naparstnica Fot. Zygmunt Gawron

Wysoczyzna Elbląska od A do Z! | N jak naparstnica

Wysoczyzna Elbląska zaskakuje tajemniczymi leśnymi ścieżkami i panoramicznymi widokami. Liczne szlaki piesze i rowerowe prowadzą przez najbardziej atrakcyjne turystycznie wzgórza między Elblągiem a Tolkmickiem, stąd poświęcamy im nasz cykl „Poznaj Wysoczyznę Elbląską od A do Z!”. Partnerem cyklu jest Dziennik Elbląski

N jak naparstnica

Na Wysoczyźnie Elbląskiej można napotkać rosnącą w widnych lasach, zaroślach, na zrębach czy śródleśnych łąkach naparstnicę zwyczajną (Digitalis grandiflora). Jest to roślina trująca, ale i lecznicza (jak w wypadku wielu roślin leczniczych, wszystko zależy od dawki), objęta częściową ochroną gatunkową.

Żółte „naparstki” na wysokiej łodydze

Naparstnica zwyczajna, zwana dawniej wielkokwiatową (bezpośrednie tłumaczenie drugiego członu nazwy łacińskiej: grandiflora) to dość wysoka (dorasta do 130 cm), dwu- lub (rzadziej) wieloletnia roślina o wzniesionej łodydze. Dolne, odziomkowe liście zebrane w różyczkę przy ziemi, są znacznie większe od liści rosnących na łodydze. Wszystkie liście są jasnozielone, jajowatolancetowate w kształcie, o nierówno piłkowanych brzegach,  omszonych brzegach i omszonych nerwach na spodniej stronie liści. W pierwszym roku rozwija się tylko rozetka liści odziomkowych, natomiast łodyga z kwiatami – w kolejnym. Zgodnie z cytatem z Herbarza Polskiego Marcina z Urzędowa „naparstnica ma kwiat podobny naparstkom, które mają niewiasty na palcach, gdy szyją”. Kwiaty są siarkowożółte, wewnątrz brunatno żyłkowane, z zewnątrz owłosione (podobnie owłosiona jest górna część łodygi), dość duże (od 3 do nawet 4,5 cm długości), kształtu beczułkowato-dzwonkowatego, zebrane w jednostronne grono. Ten kształt kwiatów jest dostosowany do owadów je zapylających: trzmieli. Naparstnica zwyczajna kwitnie w czerwcu i lipcu. Owocem jest jajowata w kształcie torebka, zawierająca bardzo drobne, czarne nasiona, rozsiewane przez wiatr.

Lekarstwo na serce, ale i trucizna

Wszystkie gatunki naparstnic zawierają silne glikozydy nasercowe. Surowcem zielarskim są liście. Najpierw w lecznictwie stosowana była naparstnica purpurowa, później wełnista, rzadko żółta i właśnie zwyczajna.

Jako roślina lecznicza, naparstnica po raz pierwszy była stosowana w Irlandii. Początkowo była używana jako środek odwadniający, przeczyszczający, powodujący wymioty i przeciwgorączkowy. Był to jednak lek zdradliwy, powodujący ciężkie zatrucia, które nawet kończyły się śmiercią. Dopiero w II połowie XVIII wieku William Withering, angielski lekarz, zwrócił uwagę na moczopędne właściwości naparstnicy wełnistej i możliwość wykorzystania jej do leczenia tzw. puchliny wodnej, czyli wodobrzusza, które mogło być efektem różnych chorób, w tym między innymi niewydolności serca. Również jako pierwszy odnotował wpływ naparstnicy na pracę serca, a ściślej, na zmniejszanie częstości tempa pracy serca. Zauważył także, że suszone liście działają efektywniej niż świeże. W połowie XIX wieku, urodzony w Raciborzu lekarz, Ludwig Traube, prowadzący wiele badań laboratoryjnych (również z zakresu fizjologii), uznawany za jednego z inicjatorów farmakologii eksperymentalnej, zbadał wpływ naparstnicy na pracę mięśnia sercowego. Digitoksyna z naparstnicy purpurowej i digoksyna z naparstnicy wełnistej zostały wyizolowane w latach 30. XX wieku i wprowadzone na rynek jako lek. W tym czasie uzyskano także inne glikozydy nasercowe z naparstnic. Substancje te były i są stosowane przy niewydolności serca i migotaniu przedsionków. Najczęściej do produkcji leków używa się nie naparstnicy zwyczajnej czy purpurowej, tylko wełnistej, która jest bezpieczniejsza. Co nie oznacza, że w pełni bezpieczna: dobowe dawki digoksyny są liczone w mikrogramach (milionowych częściach grama) a różnica między dawką leczniczą a trującą jest mała. Co więcej, glikozydy nasercowe pozyskiwane z naparstnic mają tendencję do kumulowania się w organizmie,  więc bardzo łatwo może dojść do zatrucia. Takie leki mogą więc być stosowane tylko pod ścisłą kontrolą lekarską. Mimo, że pozyskiwana z naparstnic digitoksyna i digoksyna są jednymi z pierwszych poznanych glikozydów nasercowych i jednocześnie jednymi z najsilniejszych roślinnych leków, to współcześnie stosuje się je coraz rzadziej. Obecnie dostępne są już inne, efektywniejsze i bezpieczniejsze leki. Naparstnica zwyczajna, podobnie jak purpurowa, zawiera digitoksynę i w niektórych krajach (np. we Włoszech) była stosowana zamiast tej drugiej.

O tym, że jest są to rośliny silnie trujące warto wiedzieć, gdyż uroda ich kwiatów powoduje, że naparstnice (zwłaszcza purpurowa) chętnie są sadzone w przydomowych ogródkach.

Hanna Kruk

Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej

 

Nasze Parki Krajobrazowe

  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Parki Krajobrazowe Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Polityka cookies

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Polityka prywatności
Verified by MonsterInsights