Owoce leszczyny pospoliej fot. pixabay
Wysoczyzna Elbląska od A do Z! | L jak leszczyna
Wysoczyzna Elbląska zaskakuje tajemniczymi leśnymi ścieżkami i panoramicznymi widokami. Liczne szlaki piesze i rowerowe prowadzą przez najbardziej atrakcyjne turystycznie wzgórza między Elblągiem a Tolkmickiem, stąd poświęcamy im nasz cykl „Poznaj Wysoczyznę Elbląską od A do Z!”. Partnerem cyklu jest Dziennik Elbląski.
L jak leszczyna
Rodzaj leszczyna (Corylus) obejmuje około 15 gatunków drzew i krzewów występujących naturalnie w Europie, Azji oraz Ameryce Północnej. Nasz jedyny krajowy gatunek, leszczyna pospolita (Corylus avellana) to wysoki krzew mierzący zwykle do 5 m. Na terenie Polski można spotkać również leszczynę turecką (C. colurna), która podobnie jak bliskie jej gatunki azjatyckie ma postać drzewiastą. Dorodną leszczynę turecką można podziwiać w elbląskim Paku Kajki. W stanie naturalnym okazy tego gatunku mogą osiągać 25 m wysokości. Trzecim gatunkiem leszczyny spotykanym w Polsce jest przypominająca leszczynę pospolitą, również krzewiasta, leszczyna południowa (C. maxima). Ten rzadko u nas uprawiany krzew różni się od swojego pospolitego krewniaka przede wszystkim owocami – jego orzechy są całkowicie ukryte w długiej, rurkowatej okrywie.
Co było pierwsze – orzech, czy leszczyna?
Choć liście leszczyny pospolitej rozwijają się dość wcześnie w porównaniu do innych gatunków drzew i krzewów, to pierwsze do „akcji” wkraczają jej kwiatostany. W zależności od siedliska, okazy leszczyny kwitną już od lutego, migocząc jaskrawożółtymi „frędzelkami”, wyróżniając się na szarym tle późnozimowego krajobrazu. Te intensywnie pylące, najpierw brązowe, potem żółte kotki to kwiatostany męskie, które ukazują się wśród liści już w lecie. Aby od sierpnia do października móc cieszyć się smakołykami, jakimi są orzechy laskowe, potrzebne są jeszcze kwiaty żeńskie. „Dziewczynki” pojawiają się zwykle na przełomie stycznia i lutego, świadcząc o tym, że wiosna już tuż, tuż. W fenologii jest to bowiem oznaka, że zaczyna się przedwiośnie. Jest to jedna z 7 fenologicznych pór roku nazywana również, dość poetycko, zaraniem wiosny. Co roku, z niezmienną ekscytacją wypatruję wychylających się z pączków liściowych, małych „pędzelków” w kolorze fuksji. Choć ich kolor jest niemal egzotyczny wypatrzenie pączków, z których wystają różowe znamiona nie jest łatwe i wymaga skupienia oraz spostrzegawczości. Dla spragnionych wiosny może to być ciekawa alternatywa dla innych praktyk uważności w naszych „pędzących” życiach.
Orzech, orzechowi nierówny
Liście leszczyny pospolitej i tureckiej, choć nieidentyczne to są do siebie dość podobne. Ich zwykle dość szerokie, mniej lub bardziej owłosione blaszki mają piłkowany brzeg a ich nasady są sercowate. Spory dysonans możemy obserwować za to w przypadku owoców. Ich budowa morfologiczna opiera się w prawdzie na tym samym „szymelku”, w obu przypadkach owocem jest orzech w łupinie chowający się w okrywie, to ich wygląd znacznie się różni. O ile u leszczyny pospolitej okrywy orzechów nie robią na nikim większego wrażenia to u azjatyckiej kuzynki wygląda to dość osobliwie. Grubościenna łupina schowana jest w długich frędzlowatych i gruczołkowato, sztywno owłosionych „mackach” okryw przypominających ośmiorniczki.
Komu kiełbaskę?
Czy można zjeść kiełbaskę z leszczyny? Może na leszczynach rośnie „zwyczajna” lub „podwawelska”? A może dałoby się przyrządzić pętka z orzechów laskowych lub leszczynowego drewna? Proszę mi wybaczyć te „suchary”, ale leszczyna niezmiennie będzie mi się kojarzyć, nie z brązowym kremem o wątpliwych walorach zdrowotnych i smakowych, ale z kiełbaską właśnie. Urodzaj nasion u leszczyn, ku uciesze amatorów orzechów laskowych występuje dość często. Ale na tym ich hojność się nie kończy. Krzewy leszczyny dają obfite odrośla z pnia i korzeni, które są świetnym materiałem na kijki ogniskowe. Wystarczy tylko zakupić ulubioną kiełbaskę, znaleźć leszczynowe „kije”, rozpalić ognisko i voilà – kiełbaska z leszczyny zaraz może być gotowa!
Marta Piekarska
Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej












