Fot. Kamil Zimnicki | PKWE
Wysoczyzna Elbląska od A do Z! | Ł jak łubin
Wysoczyzna Elbląska zaskakuje tajemniczymi leśnymi ścieżkami i panoramicznymi widokami. Liczne szlaki piesze i rowerowe prowadzą przez najbardziej atrakcyjne turystycznie wzgórza między Elblągiem a Tolkmickiem, stąd poświęcamy im nasz cykl „Poznaj Wysoczyznę Elbląską od A do Z!”. Partnerem cyklu jest Dziennik Elbląski.
Ł jak łubin
Latem trudno go nie zauważyć. Wysokie, smukłe kwiatostany w odcieniach fioletu, błękitu, różu czy bieli zdobią pobocza dróg, skraje lasów i łąki, również na terenie Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej. Łubin przyciąga uwagę swoją urodą i od lat jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów letniego krajobrazu. Niewiele osób wie jednak, że nie jest rodzimym gatunkiem.
Łubin trwały (Lupinus polyphyllus) pochodzi z Ameryki Północnej. Do Europy sprowadzono go jako roślinę ozdobną, pastewną oraz wykorzystywaną na zielony nawóz. W Polsce poza uprawami zaczął pojawiać się już pod koniec XIX wieku, a dziś występuje niemal w całym kraju.
Piękny, ale inwazyjny
Łubin trwały dorasta nawet do 1,5 metra wysokości. Ma charakterystyczne dłoniaste liście i efektowne groniaste kwiatostany. Dzięki zdolności wiązania azotu z powietrza doskonale radzi sobie nawet na ubogich glebach, poprawiając ich żyzność.
Ta cecha sprawia jednak, że staje się bardzo ekspansywny. Jedna roślina może wyprodukować ponad dwa tysiące nasion, które łatwo rozprzestrzeniają się na nowe tereny. W krótkim czasie tworzy zwarte łany, skutecznie wypierając rodzime gatunki roślin. Zmienia również właściwości gleby – wzbogaca ją w azot, przez co wiele roślin charakterystycznych dla ubogich siedlisk przestaje mieć odpowiednie warunki do wzrostu.
Kwiaty dla trzmieli, problem dla innych owadów
Choć kwitnące łubiny wyglądają jak raj dla zapylaczy, rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej złożona. Budowa kwiatów łubinu sprawia, że do nektaru potrafią dostać się przede wszystkim duże i silne owady, zwłaszcza trzmiele. Nic więc dziwnego, że ich liczebność na stanowiskach z łubinem może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Dla wielu mniejszych zapylaczy – samotnych pszczół, muchówek, motyli czy chrząszczy – kwiaty są jednak trudno dostępne lub wręcz niedostępne.
Znacznie większym problemem jest jednak to, że łubin tworzy rozległe jednogatunkowe łany. Wypiera rodzime rośliny kwitnące, które zapewniają owadom pokarm od wiosny do jesieni. Łubin kwitnie intensywnie, ale stosunkowo krótko. Po zakończeniu kwitnienia na zajętych przez niego terenach pozostaje znacznie mniej źródeł nektaru i pyłku niż na naturalnej, bogatej gatunkowo łące.
Badania pokazują, że na terenach silnie opanowanych przez łubin trwały ogólna liczebność stawonogów może zmniejszyć się nawet o 45–46 procent. Szczególnie wyraźny spadek dotyczy motyli, chrząszczy, muchówek oraz mrówek. W efekcie rośnie liczba trzmieli, ale jednocześnie maleje różnorodność całego zespołu owadów, co zaburza naturalne funkcjonowanie ekosystemu.
Nie tylko ozdoba
Łubin od dawna wykorzystywano jako roślinę pastewną oraz zielony nawóz. Mniej znanym zastosowaniem są jego jadalne odmiany. Ich nasiona zawierają bardzo dużo białka, błonnika, witamin z grupy B oraz cennych składników mineralnych. W Portugalii, Grecji czy Hiszpanii gotowane nasiona łubinu są popularną przekąską. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy łubin nadaje się do spożycia. Dzikie, gorzkie odmiany zawierają alkaloidy, które mogą być toksyczne. Do celów kulinarnych wykorzystuje się wyłącznie specjalnie wyselekcjonowane odmiany jadalne.
Choć łubin zachwyca urodą i od lat wpisuje się w krajobraz Wysoczyzny Elbląskiej, zaliczamy go do inwazyjnych gatunków obcych, czyli takich, które nie są rodzime i mogą powodować szkody w środowisku. Dlatego nie zaleca się sadzenia go w pobliżu cennych siedlisk przyrodniczych. Znacznie lepszym wyborem do ogrodów są rodzime gatunki roślin, które wspierają lokalną bioróżnorodność i stanowią wartościowe źródło pokarmu dla wielu gatunków zapylaczy. Podziwiajmy jego urodę podczas spacerów, jednocześnie dbając o zachowanie naturalnego bogactwa Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej.
Kamil Zimnicki
Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej









